Listy
Kilka dni temu, ku mojemu ogromnemu zdziwieniu, otrzymałam od Pana list. Postaram się zdać Panu krótką relację z życia w zniszczonym Pieniężnie. Wraz z rodzicami uciekliśmy z miasta w dniu 10 lutego 1945r., doszliśmy aż do Kartuz ( Karthaus ). Po zajęciu miasta przez Rosjan zostaliśmy wysłani z powrotem do Pieniężna – 180km marszu – gdzie moja rodzina dotarła 2 kwietnia 1945. Mnie po drodze zatrzymano i zmuszono do pracy, dlatego dołączyłam do nich dopiero w połowie maja. Miasto wyglądało okropnie; większość budynków spłonęła lub została zrównana z ziemią.